MENU

Marketing wartości

129
0

Marketing – to słowo otacza nas obecnie ze wszystkich stron – wszystko jest od niego zależne. W dobie ekonomii pieniądza, a nie produktu, trudno, aby było inaczej. Marketing to w końcu proces zaspokojania potrzeb – zarówno poprzez wytwórcę danego dobra i jego biorcę.

 

Produkt

Niegdyś, jeszcze przed rewolucją przemysłową, podstawą wszelkiej wymiany był produkt. Ułatwiał on w pewien, bardzo określony sposób życie. Miał jakąś funkcję, która odpowiadała na określoną potrzebę. Jeden miał umiejętności produkcji, drugi potrzebę wykorzystania.

W dobie współczesności, w której masowa nadprodukcja jest wręcz ekonomicznie nieuzasadniona (a już na pewno ekologicznie destruktywna), w której zysk stał się ważniejszy od logiki, rozsądku i sensu (tu link do kultury sensu) produkt stał się jednym z trzech:

 

Funkcja

– czymś niezauważalnym, standardowym, tłem służącym do określonego celu

Ta podstawowa funkcja materii nie zmieniła się oczywiście przez wieki. We współczesności jednak coraz rzadziej jesteśmy świadomymi wytwórcami narzędzi potrzebnych nam na co dzień. W dobie komputeryzacji, u progu ery sztucznej inteligencji, całe procesy technologiczne stają się w pełni zautomatyzowane, a postępująca specjalizacja powoduje, że każdy z nas, jako indywidualna jednostka coraz bardziej „nie wie na czym to wszystko polega”.

To oczywiście naturalna sytuacja, w której wykorzystujemy dostępne nam narzędzia. W wielu sytuacjach jednak umiejętności projektowania są znacznie bliższe, niż proste wytwórstwo. Człowiek staje się bardziej artystą niźli rzemieślnikiem i usługodawcą – te dwie funkcje są coraz bardziej zastępowane przez maszyny.

 

Relacja

– w końcu przedmiot jest również elementem statusu, poziomu przynależności – emocji, jaką wzbudza jego pragnienie (i niekoniecznie posiadania) – to poziom marketingu relacji

To element iluzorycznej zasłony nad którą pracują zastępy kreatywnych osób – plan sprzedaży opiera się obecnie na tym poziomie. Człowiek jest bowiem skory zapłacić wielokrotnie więcej za produkt o takich samych parametrach choć okraszony dodatkowym symbolem (np. logiem).

Warto w tym przypadku uświadomić sobie, że początkowy zachwyt, początkowe poczucie szczęścia błyskawicznie mija i jest zastępowane kolejną potrzebą. Tylko funkcja jest bowiem niezmienna.

 

Wartość

– przedmiot to również wartość. To najważniejszy poziom produktu. Funkcja jest niezmienna, wartość natomiast całkowicie zależna od indywidualnej potrzeby.

Na tym poziomie produkt zostaje sprowadzony jedynie do pretekstu, a to co odróżnia jeden przedmiot od drugiego jest nie tożsama z innymi funkcja, nie emocja jaką jest otoczony, a wartość jaką dzięki niemu otrzymujemy.

 

Indywidualizm

Na tym poziomie produkt staje się dla nas w jakiś sposób ważny, drogi, niezbędny, co rzeczywiście jest ważne w czasach minimalizmu, ruchu no-waste i odnowy świadomości to wartość jaką ma dla nas.

Dla przykładu telefon służy do rozmów, a obecnie smartfon jest również minikomputerem – to oczywiste. Ważnym jest jednak, aby zdać sobie sprawę, że dla każdego jest on potrzebny z innego powodu:
– aby utrzymywać relacje na odległość – np. z rodziną i przyjaciółmi;
– aby tworzyć swój wizerunek w sieci – poprzez dostęp do mediów i portali społecznościowych i branżowych;
– aby służyć naszej rozrywce lub edukacji – odpowiadając na potrzebę zabawy albo poprawienia umiejętności w danym zakresie.
– aby wypełnić pustkę codziennej samotności… to niestety coraz częstsze.

Przedmiot zatem nie jest nam dłużej, jako taki, potrzebny. Funkcja jaką spełnia jest oczywistą oczywistością, i nie jest to ważne, czy ten, czy inny będzie nam ją w stanie zapewnić; to jaką wyzwala w nas emocję (np. symbolizuje przynależność do grupy wybrańców) szybko mija, i wszyscy się na tym łapiemy w trakcie drogi poznania siebie; dopiero jednak na poziomie, na którym uświadamiamy sobie nasze najgłębsze (na dany moment) potrzeby przedmiot pojawia się jako realna odpowiedź na naszą potrzebę i to dopiero wyróżnia go na tle wszystkich innych na długi, długi czas tworząc naddaną wartość.

 

Świadomość

Tej świadomości wewnętrznych potrzeb jako pochodnej pracy nad sobą, życzę każdemu, kto chce kształtować przestrzeń wokół siebie.


Zapraszam do kontaktu lukasz@nowespojrzenie.pl