IV. O miłości, czyli gaj liliowej panny (z lasów pod Bydgoszczą)
W dużym, przypałacowym parku Pan i Pani przechadzali się niespiesznie. On był tylko przejazdem, znów wzywano go w interesach. Ona natomiast, opiekując się roślinami na co dzień, pilnując, aby ogrodnicy z pełnym oddaniem sadzili to czego sobie zażyczy, pokazywała mu najpiękniejsze jego zakątki. Wśród żywych, tych, tylko na pozór milczących istot, spędzała każdy…